Niepełnosprawność

Nie sposób mówić o zapewnianiu dostępności bez wspomnienia o niepełnosprawności. W końcu to właśnie osoby z niepełnosprawnościami są w jej centrum. Czym zatem jest niepełnosprawność? Cytując Światową Organizację Zdrowia (WHO):

Disability results from the interaction between individuals with a health condition, such as cerebral palsy, Down syndrome and depression, with personal and environmental factors including negative attitudes, inaccessible transportation and public buildings, and limited social support.

[Niepełnosprawność wynika z interakcji pomiędzy osobami z problemami zdrowotnymi, takimi jak porażenie mózgowe, zespół Downa czy depresja, a czynnikami osobistymi i środowiskowymi, takimi jak negatywne podejście, niedostępne środki transportu publicznego, niedostosowane obiekty użyteczności publicznej i ograniczone wsparcie społeczne.]

Pozwolę sobie to powtórzyć: niepełnosprawność pojawia się dopiero na styku konkretnej osoby z otaczającym ją środowiskiem. Nie jest cechą samej osoby. Wynika z barier, które istnieją w świecie i które uniemożliwiają danej osobie w pełni uczestniczyć w życiu społecznym. Zapewnianie dostępności to nic innego jak usuwanie tych barier – tak, aby wykluczone osoby mogły na nowo w pełni uczestniczyć.

A takich wykluczonych osób jest całkiem sporo. Zgodnie z szacunkami WHO obecnie ok. 16% światowej populacji zmaga się z poważną formą niepełnosprawności. To jakieś 1,3 miliarda osób! A najprawdopodobniej ta liczba jest zaniżona, na co zresztą uwagę zwraca samo WHO. Osoby z niepełnosprawnościami to nie “margines”, to praktycznie 1/5 całej ludzkości.

Typy niepełnosprawności

Wyróżnić można trzy podstawowe typy niepełnosprawności:

Żeby lepiej przybliżyć te trzy typy niepełnosprawności, pozwolę sobie posłużyć się przykładem z publikacji Microsoftu na temat inkluzywnego designu. Weźmy dla przykładu zmysł wzroku. Z trwałą niepełnosprawnością będzie zmagać się osoba niewidoma, z tymczasową – osoba czekająca na operację zaćmy, przez którą ma mocno ograniczone pole widzenia, z kolei z tymczasową – rozkojarzony kierowca, który przez swoją nieuwagę nie widzi tego, co dzieje się na drodze.

Wraz z wiekiem zdecydowanie rośnie ryzyko stania się osobą z niepełnosprawnością. A jeśli doliczyć do tego także niepełnosprawności tymczasowe, to rachunek prawdopodobieństwa jest nieubłagany: wszyscy jesteśmy tymczasowo pełnosprawni.

Niepełnosprawności podzielić można jednak jeszcze inaczej: ze względu na zmysł, którego dotyczą. W przypadku zmysłu wzroku najbardziej oczywista wydaje się ślepota. Ale nie jest jedyną niepełnosprawnością wzrokową. Nie można zapominać o osobach, które mają poważne wady wzroku – wciąż widzą, ale np. ich pole widzenia jest znacząco zmniejszone. Do tego dochodzą też osoby ze ślepotą barw, dla których oznaczanie ważnych treści wyłącznie kolorem jest dość sporym problemem.

Kolejnym zmysłem jest słuch i problemy ze słyszeniem oraz głuchota. Bardzo często pomijanym aspektem jest fakt, że dla osoby głuchej język mówiony/pisany jest w rzeczywistości językiem obcym. Taka osoba posługuje się bowiem na co dzień językiem migowym, który ma inne zasady gramatyczne niż język mówiony. Tym samym sprawna komunikacja z osobami niegłuchymi wymaga od takich osób zdecydowanie większego wysiłku.

Jest też cała kategoria problemów kognitywistycznych, do których zaliczyć można m.in. ADHD, spektrum autyzmu, dysleksję czy dyskalkulię.

Oczywiście taka klasyfikacja mocno upraszcza rzeczywistość. Bo istnieją o wiele bardziej skomplikowane przypadki, jak np. osoby głucho-niewidome. Tego typu złożone niepełnosprawności zdecydowanie utrudniają komunikację z daną osobą. W takim wypadku jedną ze skutecznych form porozumienia się jest język migowy. Osoba głucho-niewidoma kładzie ręce na dłoniach osoby migającej i dzięki dotykowi jest w stanie zrozumieć, co osoba migająca chce jej przekazać. Postpandemiczny świat zostawił nas także z nową formą niepełnosprawności – długim COVID-em, który wciąż pozostaje w dużej mierze zagadką i nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak ostatecznie wpłynie na osoby nim dotknięte. Są też przypadki, o których raczej nie myśli się w kategorii niepełnosprawności, ale wpadają w ramy definicji WHO. Wśród nich wymienić można np. migreny, których objawy mogą się nasilać przez stosowanie… kolorów zapewniających wysoki współczynnik kontrastu. Zresztą tego typu kolory nie są problemem tylko dla osób z migrenami, ale też dla osób podatnych na “przestymulowanie” (czyli np. osoby w spektrum autyzmu). Warto też wspomnieć o zaburzeniach układu przedsionkowego, które mogą powodować silne objawy przy stronach bogatych w animacje oparte o ruch.

Wykrywanie niepełnosprawności

Nie sposób przewidzieć, jakie osoby użytkownicze odwiedzą naszą stronę, a tym samym – czy i z jaką zmagają się niepełnosprawnością. Dlatego od czasu do czasu pojawiają się pomysły, żeby znaleźć sposób na wykrycie, czy mamy do czynienia z osobą z niepełnosprawnością. Ale z racji tego, że jest to niemal niemożliwe, to wówczas pojawia się kolejny pomysł: spróbujmy wykryć, czy osoba użytkownicza korzysta z technologii asystującej! Założenie wydaje się dość logiczne, bo przecież ktoś, kto nie musi korzystać z technologii asystującej, raczej z niej nie korzysta.

Tylko że takie podejście rodzi spory problem. Skoro chce się wykryć, czy ktoś korzysta z technologii asystującej, to chce się też z tej wiedzy skorzystać. A najprostszym rozwiązaniem jest odesłanie takiej osoby na specjalnie przygotowaną wersję strony. Czyli odizolowanie jej od reszty cyfrowej społeczności. Stoi to w jawnej sprzeczności z podstawowymi ideałami inkluzywności i dostępności i wszelkie tego typu próby natykają na spory opór ze strony środowisk osób z niepełnosprawnościami i osób eksperckich dostępności.

Obecnie nie istnieje żaden sensowny sposób na wykrycie technologii asystującej – ta jest dla przeglądarki całkowicie przezroczysta. I bardzo dobrze, bo dzięki temu nie powstały jeszcze cyfrowe getta dla osób z niepełnosprawnościami.

Źródła

Dodatkowe materiały